Blog o przygotowaniach do rejsu samotników przez Atlantyk w Regatach Setką przez Atlantyk
Sentencja
Żeglarz jest z natury człowiekiem o optymistycznej psyche. Inaczej nie wyruszyłby na groźne zawsze, morze.
Sens życia
Bo w życiu chodzi o to, by bardziej być niż mieć. Niestety nie jest to teraz bardzo popularne.
Licznik
sobota, 27 czerwca 2015
Choroba
Dotarłem do następnego znaczącego momentu podczas budowy jachtu. Zamknąłem poszycie jachtu. Uczucie pierwszego przebywania wewnątrz swojego jachtu "bezcenne". Dokończyłem kokpit przymocowałem obie 12 cm listwy tworzące skos pomiedzy wanną a siedziskiem. No i najważniesze zamocowałem oba podpokładniki i położyłem pokład. Obrobiłem go, wkręciłem wkręty nierdzewne łączące sklejkę z konstrukcją i dzisiaj zaszpachlowałem mikrobalonami miejsca wkrętów. No i na dzisiaj to koniec. A Quark wygląda jak chory na białą ospę.
sobota, 20 czerwca 2015
Husaria
Wymyśliłem, że umieszczę pod piętą pilersu 2 złotówkę z Husarzem na szczęście. Niby Polska szybka jazda, uskrzydleni pasuje do Quarka jak ulał. Sprawdziłem w Wikipedii pochodzenie nazwy Husaria (Istnieje kilka teorii na temat pochodzenia nazwy husaria, z których jako najbardziej prawdopodobne zazwyczaj historycy przyjmują dwie: Pierwsza wywodzi ją serbskiego usar lub gusar, która oznacza konnego wojownika, korsarza lub rozbójnika) i nie było odwrotu.
Kończę kokpit oraz przygotowuję się do położenia pokładu, już zaczyna być widać światełko w tunelu
sobota, 13 czerwca 2015
Trza coś napisać
Dokleiłem 2 cm listwę dębową do dennika tak że teraz mają grubość 7 cm.
Zrobiłem otwory do części dziobowej i rufowej. A z otrzymanych kawałków sklejki powstały zamykające pokrywy.
Następnie zajałem się zabudową. Zrobiłem szablon wzdłużny koi. Wyciąłem dwa dwa płaty sklejki. Po zrobieniu szablonu grodzi do wręgi podmasztowej, wyciąłem ją ze sklejki. Przymocowałem klocki do denników i zmontowałem wszystko w całość.
czwartek, 28 maja 2015
Obrót
Coś się kończy coś zaczyna. Miałem już serdecznie dosyć szlifowania, więc trzeba było obrócić Quarka. Wczoraj rozebrałem heling a dzisiaj nadeszła ta chwila kiedy Quark zobaczył świat z dobrej perspektywy. Stworzyłem nawet film instruktażowy jak obracać Setkę. Chciałbym też bardzo podziękować wszystkim, którzy mi pomogli. Sam nie lubię mieć robionych zdjęć dlatego nie wymienię kto tam był, ale wszystkim serdecznie dziękuję. Zdjęcia przed...., po.... i w środku.
wtorek, 26 maja 2015
Pierwsze szlify
W firmie której jestem pracownikiem okres ogólnie przyjęty za letni i wakacyjny jest czasem wzmożonej pracy. Po zimowym okresie grzewczym robi się planowe remonty elektrownii i kopalń gazu dostarczających paliwo do nich. Kończę drugą delegację na której byłem. Wracałem codziennie do domu, ale dopiero o 19.00. Dlatego postęp prac jest taki wolny. No i etap robót też raczej niewdzięczny szpachlowanie i szlifowanie. Szczerze powiedziawszy to chyba najbardziej nieprzyjemne czynności, jakie trzeba wykonać zanim się popłynie własnoręcznie zrobionym jachtem. Mikro balony, żywica, deska z papierem ściernym i na zmianę: nakładanie szpachlówki i jej szlifowanie, aby jako tako wyprowadzić kształt poszycia jachtu. Ja część tej pracy mam już za sobą. Dno i obła już mam pokryte, staram się nie myśleć o tym, że zostały jeszcze burty i pokład. Ale cieszę się, bo już jutro planuję odwrócić Quarka do jego normalnej pozycji i mam nadzieję, że wystarczająco długo był do góry dnem, i w tej pozycji już się nie znajdzie.
Paweł dzięki za podkład, fajnie się go rozprowadza. Zrobiłem z Quarka flagę Monako, ale już jutro będzie to flaga Polski.
sobota, 9 maja 2015
Jak budowa domu
Tak jak w trakcie tytułowej budowy domu postęp prac jest najbardziej widoczny na początku, kiedy stawiamy ściany, tak budowa Quarka na razie nie ma tak spektakularnych przyrostów postępu prac. Zaczęła się słynna wykończeniówka (nie będę obracał łódki zanim nie skończę dna i obu obł). Zawsze zastanawiało mnie to słowo wykończeniówka bardzo ciekawe, z jednej strony informuje nas zaczynamy już coś wykańczać (w moim przypadku kadłub) ale z drugiej grozi, że sami możemy się wykończyć. Nie lubię szpachlowania i malowania a to mi zostało, no i oczywiście jeszcze z pięć tysięcy rzeczy których pojedyncze wykonanie zajmuje chwilę ale razem zabierają bardzo dużo cennego czasu. Zamocowałem pierwszy kawałek nierdzewki do łódki, połączenie dna z rufą tam gdzie będzie ster. Z własnej nieprzymuszonej woli zrobiłem 5 dziur w dnie pod śruby. Ale załatałem to tkaniną 600 z żywicą, a na to jeszcze 200 nie powinno przeciekać. No i zaczęło się szpachlowanie. Jeszcze raz ukłon w stronę Havla ich żywica w połączeniu z mikro balonami wymieszana mieszadłem do wiertarki tworzy bardzo dobrą szpachlówkę. Pierwsze szpachlowanie dna i obła to trzy wieczory (jak ja tego nie lubię) teraz czekam aż zastygnie no i szlifowanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































